25 proc. gruntów rolnych pod uprawy ekologiczne w nowym Zielonym Ładzie? Ten cel budzi poważne wątpliwości

fot. K. Drozd

Plan działań na rzecz rozwoju produkcji ekologicznej w UE został opracowany w ramach europejskiego Zielonego Ładu. Inicjatywa budzi pewne wątpliwości, bowiem zdaniem wielu cel zakładający przeznaczenie aż 25% gruntów rolnych na gospodarstwa ekologiczne wydaje się być trudny do spełnienia dla niektórych państw.

W strategii „od pola do stołu” i „strategii różnorodności biologicznej” KE określiła cel, zgodnie z którym co najmniej 25% gruntów rolnych w UE do 2030 r. miałoby być przeznaczonych na rolnictwo ekologiczne. Według Komisji Europejskiej rolnictwo ekologiczne odgrywa kluczową rolę w osiąganiu ożywienia Europy, które powinno być ekologiczne i cyfrowe, poprzez zwiększenie dochodów na obszarach wiejskich, np. poprzez krótsze łańcuchy dostaw, wzmocnione przez nowe przepisy wprowadzone rozporządzeniem 2018/848 w sprawie produkcji ekologicznej [rozporządzenie to będzie stosowane od 1 stycznia 2022 r.].

Obecnie istnieją znaczne różnice w ilości obszarów zajmowanych przez rolnictwo ekologiczne w poszczególnych krajach. Prym wiedzie Austria, gdzie prawie 26% gospodarstw rolnych spełnia wymogi gospodarstw ekologicznych. Unijna średnia wynosi natomiast 8.5%, podczas gdy w Polsce jest to jedynie ok. 3.5%.

W ocenie Krzysztofa Jurgiela, byłego ministra rolnictwa, a obecnie posła do Parlamentu Europejskiego plan działania dotyczący rozwoju produkcji ekologicznej jest niewątpliwie bardzo ważną inicjatywą, jako że pozwala podejść do problematyki rolnictwa ekologicznego ze wspólnej perspektywy unijnej. Dotąd brakowało jednolitego planu, stąd mamy dziś takie różnice w wielkości produkcji ekologicznej między państwami. Inicjatywa ta, jak zaznacza nasz eurodeputowany, jednak budzi też  pewne obawy wśród rolników i państw członkowskich.

– Po pierwsze, cel zakładający przeznaczenie aż 25% gruntów rolnych na gospodarstwa ekologiczne wydaje się być trudny do spełnienia dla niektórych państw. Czy nieosiągnięcie tego celu będzie zagrożone ewentualnymi konsekwencjami? Tym bardziej, że większość nowych państw UE jest dyskryminowana poprzez niższe dopłaty. Po drugie, liczymy na to, że ta inicjatywa będzie finansowana nie tylko ze środków WPR, ale i ze wszystkich dostępnych funduszy unijnych, w tym funduszu odbudowy. Należy przy tym brać pod uwagę różnice w przydziale środków między państwami oraz fakt, że przez pierwsze trzy lata produkcji ekologicznej rolnik sprzedaje swoje produkty po zaniżonej cenie. Po trzecie, plan rozwoju produkcji ekologicznej przedstawiany jest jako okazja dla małych i średnich gospodarstw rolnych, jednak by rzeczywiście taki był, należy maksymalnie ograniczyć bariery administracyjne. Np. w odniesieniu do sprzedaży i stosowania nawozów na wspólnym rynku można doprecyzować przepisy rozporządzenia Parlamentu i Rady nr 515 z roku 2019 dotyczącego wzajemnego uznawania towarów, by w sposób jednoznaczny uznać produkty nawozowe za objęte jego zakresem. Znacznie uprościłoby to rolnikom prowadzenie produkcji i zmniejszyło ryzyko kar administracyjnych – wyjaśnia Jurgiel.

Zaniepokojenie budzi również ingerencja w wolny rynek w ramach tzw. „zielonych zamówień publicznych” Jak zaznacza były minister  promocja produkcji ekologicznej jest oczywiście ważna, ale Komisja musi znaleźć złoty środek, by nie naruszyć równowagi rynkowej i nie zaszkodzić rolnictwu konwencjonalnemu.

Plan działań na rzecz rozwoju produkcji ekologicznej w UE określa konkretne działania obejmujące cały łańcuch od produkcji żywności do konsumpcji oraz współpracę międzynarodową w zakresie „zrównoważonych systemów żywnościowych”. Strategie te mają na celu pogodzenie produkcji żywności z ochroną środowiska przy jednoczesnym pobudzaniu inwestycji i zrównoważonej produkcji, co jest celem, który Komisja Europejska będzie starać się promować w kontekście Celów Zrównoważonego Rozwoju.

Zdaniem Janusza Wojciechowskiego, unijnego komisarza ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich  rolnictwo ekologiczne jest przede wszystkim szansą dla małych i średnich gospodarstw rolnych. Unia Europejska nie jest w stanie brać udziału w wyścigu ilościowym na produkcję żywności, jednak już teraz produkowana przez nią żywność charakteryzuje się jedną z najwyższych jakości na świecie. Wciąż rosnący popyt na produkty ekologiczne pozwala na sformułowanie wniosku, że postawienie na rozwój produkcji ekologicznej w UE może być znaczącym bodźcem, poprawiającym konkurencyjność unijnego rolnictwa na rynkach światowych.

3 KOMENTARZE

  1. Nowy zielony ład jest po to żeby doprowadził do głodu. A wtedy już nawet nie piśmienny i za miskę ryżu zrobimy wszystko co unioidioci wymyślą a nasi rządowi wasale wprowadzą.

  2. Panowie i panie, już najwyższy czas pożegnać tę unię oszołomów. Nie ma sensu dyskutować z głupkam, przed głupkami trzeba się bronić.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności