W 2026 roku Stihl świętuje 100-lecie działalności. To dobra okazja, by przypomnieć mało znany epizod – produkcję ciągników rolniczych w latach 1948–1963. Była to odpowiedź na powojenny kryzys i brak maszyn na europejskiej wsi, ale także eksperyment, który ostatecznie nie przetrwał próby czasu.
Powojenna luka. Dlaczego Stihl wszedł w produkcję ciągników
Po II wojnie światowej europejskie rolnictwo było w stanie bardzo głębokiego kryzysu. Park maszynowy był zniszczony, a przez lata cała produkcja przemysłowa podporządkowana była celom wojennym. Przez to nie przybywało nowych ciągników. W efekcie na wsi brakowało wszystkiego – szczególnie sprzętu do pracy.
W Niemczech, gdzie dominowały niewielkie gospodarstwa, zapotrzebowanie na lekkie i tanie ciągniki było ogromne. Ten, jak i inne zniszczone wojną kraje, musiały się wyżywić.

Od pilarki do traktora. Jak powstał model Typ 140
Założyciel firmy, Andreas Stihl, szybko dostrzegł tę lukę. Sprzedaż pilarek po wojnie nie była wysoka – rynek był nasycony sprzętem z demobilu. Dlatego zdecydował się na dywersyfikację i wejście w produkcję ciągników. Nie były to duże jednostki, ale dopasowane do potrzeb rolników. Pierwszy prototyp zaprezentowano w 1948 roku, a rok później ruszyła produkcja modelu Typ 140.
Stihl Typ 140 – lekki i prosty
Pierwszy ciągnik Stihla był konstrukcją wyraźnie dopasowaną do realiów powojennej wsi: moc: 12–14 KM, masa: ok. 700 kg, silnik wysokoprężny chłodzony powietrzem, centralna, rurowa rama.
Maszyna była niewielka, prosta i stosunkowo tania. Z czasem wprowadzono ulepszenia – WOM, blokadę mechanizmu różnicowego czy instalację 12 V. Model zdobył nawet wyróżnienie DLG w latach 1952/53.
Ciągnik do małego gospodarstwa wg. Stihla
Stihl nie próbował konkurować z dużymi producentami ciężkich ciągników. Od początku celował w: małe gospodarstwa, ogrodnictwo i sadownictwo czy w prace pielęgnacyjne. Niewielka masa była tu zaletą – ciągniki dobrze sprawdzały się na małych działkach i nie ugniatały gleby.
Dwusuwowy diesel – innowacja, która nie do końca się sprawdziła
Najbardziej charakterystycznym elementem był silnik. Stihl stosował własne, dwusuwowe silniki wysokoprężne chłodzone powietrzem. Były lekkie i oszczędne, ale miały też istotne wady: niski moment obrotowy przy niskich obrotach, skomplikowaną obsługę, a szczególnie, nietypowy układ smarowania, bo to były dwusuwy.
W praktyce oznaczało to, że w rolnictwie – szczególnie przy cięższych pracach – rozwiązanie to nie sprawdzało się najlepiej.
Modele ciągników Stihl
Łączna ogólna produkcja wyniosła około 2000 egzemplarzy. W ofercie znalazły się m.in.:
Seria 140:
- 140 – 12–14 KM (1949–1954)
- 144 – 14 KM (1955–1958)
Seria 380:
- 380 – 10 KM (1957, prototyp)
- 381 – 14 KM (1957–1960)
- 382 – wersja wąskotorowa
- 381S (S15) – 14–15 KM (1959–1963)
- 383 (S20) – 20 KM (1959–1963)
- 384 – ok. 30 KM (prototyp)

Za małe, za słabe, za późno? Dlaczego Stihl wycofał się z traktorów
Mimo ambitnego startu projekt nie odniósł sukcesu. Zadecydowało kilka czynników: rozwój rynku w kierunku mocniejszych ciągników, silna konkurencja, ograniczona oferta modelowa i czasem problemy techniczne z silnikami.
Choć Andreas Stihl długo bronił projektu, w 1963 roku produkcję zakończono, a dwa lata później firma wycofała się także z produkcji własnych silników diesla.

Historia ciągników Stihla pokazuje, jak wyglądała odbudowa rolnictwa po wojnie – pełna eksperymentów i odważnych decyzji. Same maszyny nie podbiły rynku, ale dobrze wpisały się w potrzeby swoich czasów. Dziś są raczej ciekawostką dla kolekcjonerów niż narzędziem pracy.
A Stihl?
Wracając do pilarek, zrobił to, co wielu producentom się nie udaje – znalazł swoją specjalizację i stał się światowym liderem. Do dziś.















