10 lat John Deere? Siła w zespole

0
1517

John Deere obchodzi 10-lecie swego istnienia na rynku polskim. Z tej okazji 26 maja, na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, odbyła się uroczysta gala, na którą zaproszeni zostali wszyscy dealerzy marki John Deere, przedstawiciele nauki i prasy.

Na światowym rynku maszyn rolniczych konkuruje wiele marek. Jak w każdej grze, są liderzy i maruderzy, najsilniejsi, silni, średniaki i słabeusze. To oczywiste, ale warto zadać pytanie, co takiego sprawia, że liderów jest niewielu?
Zakładając, że każdy zawodnik stający do rynkowej konkurencji ma porównywalne możliwości, to fascynujące jest to, że w czasie jej trwania wyłaniają się zdecydowani liderzy. Takim liderem niewątpliwie jest marka John Deere.
Jako jedna z niewielu marek, od swego zarania ponad 170 lat temu, Deere & Company, dzięki systematycznej pracy, konsekwencji w działaniu jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, a jej produkty wyznaczają standardy technologiczne w branży maszyn rolniczych.

3 x 10
Pod takim hasłem prowadzący show dyrektorzy Tomasz Szczęsny i Piotr Dziamski zaprezentowali 10 powodów wypracowanych w ciągu ostatnich 10 lat, dla których warto pozostać z marką John Deere na kolejne 10 lat.
Warto zacytować kilka nich

Mówimy językiem ziemi – Klient jest najwyższą wartością, a słuchając go, jesteśmy w stanie spełnić jego oczekiwania.
Wsparcie po sprzedaży – Rozwój relacji z klientem poprzez wsparcie serwisowe: to serwis sprzedaje drugą maszynę.
Oferta uszyta na miarę – uruchomienie John Deere Credit w 2007 roku, wprowadzenie maszyn do pielęgnacji zieleni oraz linii ciągników 5000.
Wyróżniająca się jakość i niezawodność – to dewiza, która nas wyróżnia.

Mirosław Leszczyński, Prezes Zarządu , Dyrektor generalny John Deere Polska w swym przemówieniu inaugurującym, za motto wybrał grę zespołową. Jak stwierdził – W pojedynkę możemy iść szybko, ale razem możemy zajść dalej. Kooperacja wielu osób daje siłę. Zespół jest formą działania, która daje siłę i którą praktykujemy(…). W 2000 roku do Polski dotarła marka kultowa, marka marzeń wielu rolników, którzy pragnęli prowadzić swoje gospodarstwa w nowoczesny sposób, którzy pragnęli iść z duchem czasu(…). Dzięki czemu – w 2008 roku, który był szczytowy dla naszej branży, sprzedaliśmy klientom w Polsce 15 razy tyle ciągników, ile w pierwszym roku działalności, oraz 3 razy tyle kombajnów, co w pierwszych dniach naszego istnienia.
Trudno negować osiągnięcia marki z jelonkiem w logo. Słowa dyrektora Leszczyńskiego są prawdziwe. To John Deere jest marką bez mała symboliczną, synonimem nowoczesności, innowacyjności i wyjątkowego podejścia tak do konstruowania maszyn rolniczych, jak również do zagadnień eksploatacyjnych i serwisowych. Na wypełnionym po brzegi rynku nie ma miejsca na nijakość. Każdy klient oczekuje i wymaga od swego serwisanta rzetelności, szybkości i przygotowania zawodowego. Z tego wynikają założenia podniesione w 10 powodach, dla których warto zostać z John Deere na następne 10 lat.

Początki nie były łatwe

Przemiany społeczno-gospodarcze początku lat 90. trwale zmieniły oblicze polskiej wsi. Nie tylko w wymiarze kulturowym, ale przede wszystkim ekonomicznym. Na świeży polski rynek wkraczały światowe koncerny. W tym czasie nikt nie wiedział jak potoczą się przemiany gospodarcze. Nikt w najśmielszych marzeniach nie mógł przypuszczać, że mimo wielu niepowodzeń, niesprawiedliwości społecznej i absolutnym braku kapitału, polska wieś znajdzie się na tak silnej pozycji.
Jak stwierdził Markwart von Pentz, przemawiający do zebranych za pośrednictwem telebimu – Ja i cała kadra kierownicza(-) wysoko oceniamy to, czego dokonał cały zespół John Deere w Polsce w ciągu minionej dekady.
Warto zwrócić uwagę na konsekwencję działania John Deere. Markwart von Pentz był pierwszym trenerem i twórcą naszego zespołu. To osoba, która kreowała siły naszego zespołu, budując jego skład z różnych talentów, mówili dyrektorzy Piotr Dziamski i Tomasz Szczęsny. Po dziś dzień jest członkiem ścisłego grona kierowniczego John Deere. Stabilność kadr jest również wymiernikiem siły zespołu, na którego barkach spoczywa odpowiedzialność za markę którą reprezentują. A o to właśnie chodzi potencjalnemu nabywcy, aby w przyszłości miał czym pracować i nie został sam z problemem.