Rynek zielonych certyfikatów musi być przejrzysty i dostępny

0
138
Pole z wiatrakami

Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej postuluje wprowadzenie przejrzystego systemu informacji o rynku zielonych certyfikatów. W ocenie PSEW bardzo okrojone zapisy prawne o obowiązkach informacyjnych powodują niekończące się spekulacje o rzeczywistym obrazie rynku świadectw pochodzenia, co przekłada się na jego destabilizację.

W sytuacji, gdy rynek zielonych certyfikatów będzie funkcjonował do 2035 roku, niezbędne jest by system informacji był przejrzysty i zapewniał dostęp do bieżących danych, nie rzadziej niż raz w miesiącu jak to ma miejsce w Szwecji, Norwegii czy Wielkiej Brytanii. Takie rozwiązania są możliwe i potrzebne również w Polsce Rynek zielonych certyfikatów mierzy się z poważnym problemem nadpodaży od 2012 roku. Przyczyną tego zjawiska jest wiele złożonych czynników, niezależnych od inwestorów. Po pierwsze – w latach 2010-2013 informacje na temat sytuacji na rynku certyfikatów były publikowane przez URE tylko raz do roku, więc nie było możliwości bieżącej analizy sytuacji rynkowej. Po drugie – w okresie tym najszybciej rosła podaż certyfikatów ze strony wytwórców stosujących technologię spalania wielopaliwowego, którzy jako jedyni mają możliwość dowolnego zwiększania lub zmniejszania (do zera) wielkości podaży certyfikatów, bez żadnych negatywnych konsekwencji dla siebie. W okresie trzech lat (2010-2012) wartość zobowiązania do zakupu certyfikatów była utrzymywana na tym samym poziomie. Dodatkowo, sytuację rynkową pogorszyło do dziś niewyjaśnione przez właściwe organy przyzwolenie na wnoszenie opłaty zastępczej przy jednoczesnej dostępności certyfikatów na rynku SPOT  – informuje PSEW.

Obecnie skala nadpodaży jest największa w dotychczasowej historii funkcjonowania systemu wsparcia w Polsce. Nadpodaż zielonych certyfikatów wynosiła na koniec 1 kwartału 2017 roku 22 586 GWh.

Źródło: PSEW