Nowe i stare zagrożenie w ziemniaku

0
646

Szczególnie niebezpieczne dla upraw ziemniaków są choroby powodowane przez organizmy kwarantannowe. Każde wykrycie bakterii, grzyba czy nicienia powoduje objęcie kwarantanną całego miejsca produkcji, a często również odległe tereny, na które trafił materiał porażony. Zwalczanie tych organizmów podlega nadzorowi urzędowemu. Konsekwencją wprowadzenia kwarantanny są kosztowne działania zmierzające do pozbycia się niebezpiecznego organizmu z gospodarstwa. Szczególnie trudne do wykrycia i eliminacji są patogeny bakteryjne.

W Polsce do mikroorganizmów kwarantannowych w uprawie ziemniaka zaliczamy bakterię Clavibacter michiganensis subsp. sepedonicus (Cms) – sprawcę bakteriozy pierścieniowej ziemniaka oraz bakterię Ralstonia solanecearum (R. solanecearum), stanowiącą czynnik etiologiczny choroby określanej jako brunatna zgnilizna, bakteryjne więdnięcie liści lub śluzak.

Głównym problemem w zahamowaniu rozprzestrzeniania się chorób bakteryjnych, wywoływanych przez Cms i R.solanacearum jest porażenie roślin w formie bezobjawowej, latentnej. Obie bakterie zasiedlają wiązki przewodzące w łodygach i bulwach ziemniaka, które stanowią główne źródło rozprzestrzeniania się ich na inne miejsca produkcji ziemniaków. Roślina porażona Cms lub R.solanacearum posiada podobne objawy, tj.: zmiany w blaszkach liściowych, więdniecie części łodygi, a w bulwach charakterystyczne zmiany w wiązkach przewodzących. Typowe objawy obu chorób są trudne do zaobserwowania z powodu zwykle niskiej koncentracji bakterii w roślinie i bardzo często występowania porażenia innymi patogenami.

Problem bakteriozy pierścieniowej ziemniaka jest nierozwiązany od ponad 12 lat. W roku 2004 w ponad 23 tys. zbadanych w laboratoriach PIORiN partii ziemniaków wykryto 17% prób pozytywnych. Obecnie sytuacja uległa poprawie, jednak nadal wykrywalność Cms w produkcji towarowej jest na bardzo wysokim poziomie, w granicy 10%. Znacznie większą poprawę PIORiN zanotowała w produkcji nasiennej, gdzie od kilku lat poziom porażenia oscyluje poniżej 0,5% całego produkowanego materiału nasiennego.

Pierwszy przypadek wykrycia R. solanacearum w Polsce stwierdzono w zbiorze bulw z roku 2014. Podobnie jak bakterię Cms, komórki R. solanacearum cechuje bardzo długi okres przeżycia poza organizmem żywicielskim. W szybkim przemieszczaniu się bakterii na odległe od źródła wystąpienia patogenu tereny ułatwia fakt długiej przeżywalności R. solanacearum w środowisku wodnym.

Objawy porażenia roślin ziemniaka przez R.solanacearum są często mało specyficzne. Cechą charakterystyczną jest więdnięcie roślin w ciągu upalnego dnia i odzyskiwanie turgoru nocą. Liście więdną, ale nie odpadają od łodygi, pojawiają się też na nich ciemne plamy. Łodygi karłowacieją, a u podstawy pojawiają się ciemne przebarwienia. W przypadku skrajnie wysokiego porażenia następuje wyciek śluzu z wiązek przewodzących zarówno po przekrojeniu łodygi, jak i bulw. Na silnie porażonych bulwach w miejscu oczek następuje wyciek śluzu, do którego często przykleja się ziemia.

Sposoby ograniczania rozprzestrzeniania się obu bakterii są podobne. Przede wszystkim, możliwie częsta wymiana w gospodarstwie materiału sadzeniakowego na zdrowy, kwalifikowany. Ważne są również działania profilaktyczne: dobór odpowiedniego środka dezynfekującego, wstępne oczyszczenie oraz zapewnienie odpowiedniego czasu kontaktu dezynfektanta z odkażaną powierzchnią. Zagospodarowanie odpadów poprodukcyjnych też powinno stanowić element walki z patogenami. W przypadku obu omawianych bakterii obowiązują zasady dobrej praktyki rolniczej. Podstawą jest odpowiednie zmianowanie z uprawą ziemniaków nie częściej niż co 4 lata na danym polu. Istotne dla zachowania zdrowotności plantacji są też systematyczne zabiegi odchwaszczania oraz usuwanie samosiewów i innych roślin żywicielskich tych bakterii. W trakcie sadzenia, zbioru i transportu należy zachować ostrożność w celu zminimalizowania uszkodzeń mechanicznych bulw.

Skuteczna walka z bakteriami kwarantannowymi w uprawie ziemniaków będzie możliwa jedynie w przypadku wsparcia rolników ze strony organów państwowych. Dodatkowe nakłady finansowe na zwiększenie obsady pól zdrowym materiałem sadzeniakowym oraz zmiany w obecnie obowiązującym programie badań laboratoryjnych prób ziemniaków znacznie poprawiłoby sytuację na rynku „ziemniaczanym”. Wsparcie dotacją od szkód powodowanych przez choroby kwarantannowe stanowiłoby również zachętę dla sektora producentów ziemniaków do powrotu do uprawy tej bardzo wartościowej rośliny okopowej.