Kury wracają na wolny wybieg, a na półki sklepowe… jaja „wolnowybiegowe”

0
2218

We wtorek 21 marca upłynęło 12 tygodni od początku obowiązywania rozporządzenia ministra rolnictwa nakazującego trzymanie drobiu w odosobnieniu z powodu grypy ptaków. A więc drób „wolnowybiegowy” trzeba było zamknąć w budynkach. W związku z tym, według przepisów unijnych, od środy jaja od tych kur nie powinny być już oznaczane jako „wolnowybiegowe”. Tak jednak się nie stanie – kury wróciły już „na wolny wybieg”.

Większość polskich producentów jaj wolnowybiegowych wypuszcza swoje kury na zewnątrz od kilkunastu dni, od kiedy pojawiła się interpretacja przepisów rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 20 grudnia 2016 roku wydana przez Głównego Lekarza Weterynarii. Zgodnie z tą wykładnią kury nioski oraz brojlery utrzymywane w wolnowybiegowym systemie chowu mogą znajdować się na zewnątrz pod warunkiem przebywania ptaków w wolierach lub miejscach zadaszonych, z ogrodzeniem sięgającym do krawędzi dachu. Część hodowców, którzy nie wypuścili dotąd ptaków poza budynki ze względu na brak stosownych instalacji zewnętrznych, uczynili to we wtorek, 21 marca, po zakończeniu prac pozwalających na spełnienie wymogów Głównego Lekarza Weterynarii.

Konsumenci mogą być spokojni, jaja z wolnego wybiegu będą w ofercie handlowej – mówi Mariusz Szymyślik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Szymyślik dodaje, że w razie wątpliwości sieci handlowych związanych z prawem do oznaczania jaj numerem 1 czyli kodem „wolnowybiegowym” swoje wsparcie obiecał hodowcom resort rolnictwa, który potwierdzi stosowne uprawnienia hodowców.

W Polsce jest około 37 milionów kur w rejestrowanych hodowlach. Niemal milion to kury utrzymywane w wolnowybiegowych systemach chowu. Jaja z wolnego wybiegu cieszą się w naszym kraju systematycznie rosnącą popularnością konsumentów. Jest to trend obserwowany w wielu państwach europejskich. W Wielkiej Brytanii aż połowa jaj dostępnych w sprzedaży to jaja z wolnego wybiegu.

Wsparcie Głównego Lekarza Weterynarii oraz ministerstwa rolnictwa jest bardzo istotne. Nie chodzi tu tylko o interes producentów, ale także o przyszłość ważnego sektora polskiej gospodarki żywnościowej. Największe światowe sieci handlowe oraz sieci hotelowe – w tym te obecne w Polsce –  zapowiedziały, że za kilka lat będą sprzedawały lub serwowały wyłącznie jaja alternatywne. W tym kontekście brak dbałości polskich władz publicznych o producentów jaj mógłby spowodować, że w krótkim czasie ze znaczącego eksportera jaj nasz kraj mógłby stać się dużym importerem – wyjaśnia Mariusz Szymyślik, dyrektor KIPDiP.

Kilka tygodni temu podobne lub nawet dalej idące zmiany lub interpretacje przepisów dotyczących trzymania kur w zamknięciu w czasie grypy ptaków wprowadziły inne państwa europejskie. Wśród nich były między innymi Anglia, Szkocja oraz Irlandia.

Źródło: KIPDiP