Bo fungicyd musi być skuteczny. I tani.

0
412
Na polach Agro Pool Prima już w lutym wysiany został nawóz, a niedługo potem przeprowadzone pierwsze zabiegi fungicydowe.

Na polach Agro Pool Prima (woj. pomorskie) praca wrze. Już w lutym został podany roślinom potas, zaraz potem wysiany był azot i przeprowadzone pierwsze zabiegi zapobiegawcze fungicydami w pszenicy i rzepaku. W tak dużych gospodarstwach nie można oczekiwać znacznego progu szkodliwości chorób – wtedy podanie fungicydów trwa zbyt długo, więc i straty są spore. Dlatego tak ważna jest skuteczność stosowanych środków ochrony roślin. Cena również nie jest tu bez znaczenia. Co więc stosują najlepsi?

Agro Pool Prima gospodaruje na powierzchni 4830 hektarów na terenie województwa pomorskiego. Areał ten zasiewany jest przede wszystkim rzepakiem ozimym, pszenicą ozimą, kukurydzą cukrową i pastewną oraz groszkiem. Tak duże powierzchnie zasiewów wymagają więc profesjonalnej, pewnej i bardzo skutecznej ochrony – każdy błąd w tym zakresie może skutkować sporymi stratami… Dlatego też zarówno wybierane środki, jak i terminy ich stosowania muszą być optymalne.

Stan ozimin

Od początku startu wegetacji roślin, jak podkreślała Ewa Pietrkiewicz, agronom Agro Pool Prima, sytuacja na polach wyglądała całkiem nieźle. Niektóre zboża, z uwagi na trudne warunki jesienią, były późno wysiane, więc część pszenicy zimowała w fazie 1−2 liścia, ale i tak poradziła sobie ona w warunkach zimowych bardzo dobrze. Jedynym problemem były wymoknięcia, spowodowane zastoiskami wody. – Ale to już jest kwestia zarówno sporych opadów, jak i złej melioracji – wyjaśniała Ewa Pietrkiewicz.

Na polach widoczna była już w lutym sucha zgnilizna kapustnych w rzepaku. – Z kolei na tych wcześniej wysianych zbożach były jesienią septoriozy i tych spodziewaliśmy się też na wiosnę, po ruszeniu wegetacji – dodała agronom Agro Pool Prima.

Zapobiegawczo i interwencyjnie

Skoro więc na roślinach widoczne są już pierwsze objawy chorób, a ryzyko wystąpienia kolejnych jest spore, w gospodarstwach Agro Pool Prima stosowane są odpowiednie zabiegi zapobiegawcze i interwencyjne.

Co zastosujemy w rzepaku, jeszcze nie jestem pewna… Jesienią była to mieszanka metkonazolu z tebukonazolem. W tej chwili zastanawiamy się… Za to w zbożach tych wcześnie wysianych są stosowane środki z SDHI. Na pewno użyjemy tam też Wirtuoz od DuPont. Z reguły co roku stosujemy go przynajmniej na połowę areału – jakieś 1000 hektarów. Bo to bardzo dobry środek i przy tym dosyć tani – zauważa Ewa Pietrkiewicz. – Jego cena jest naprawdę dobra. Nie wiem, ile to będzie dokładnie w tym roku, ale generalnie przy dawce 0,8−0,9 l/ha to wychodzi niecałe 100 zł na hektar. To jest naprawdę bardzo dobra cena. Kiedyś próbowaliśmy sobie zrobić mieszanki – dostępne środki zastąpić generykami. Porównaliśmy to z Wirtuozem i niestety, nie dość, że wyszło to drożej, to i tak trzeba by było trzy osobne środki (generyki z określonymi substancjami czynnymi) mieszać. A tutaj jest tylko i wyłącznie jeden środek. Stosujemy go razem z odżywkami: mangan i miedź oraz z regulatorem wzrostu. Czasem, jeśli jest taka konieczność, to też dodajemy insektycyd w tym samym zabiegu – dodaje.

Jak podkreśla agronom, fungicyd Wirtuoz świetnie zwalcza mączniaka prawdziwego, kompleks chorób podstawy źdźbła w tym łamliwość oraz septoriozy w pszenicy. Jego szerokie spektrum działania to zasługa trzech substancji czynnych: prochlorazu, tebukonazolu i proquinazidu.

W rzepaku ważnym zabiegiem jest też zabieg T2 na luźny zielony pąk – w momencie stosowania insektycydów na słodyszka, przeprowadza się również oprysk fungicydem Acanto. Środek ten jest też stosowany w zbożach, ale w tym przypadku w mieszaninie z epoksykonazolem i folpetem. – Należy on do bardzo dobrych środków, a do tego porównując do innych środków, w mieszaninie z folpetem i epoksykonazolem, wychodzi w miarę tanio. A my też to bierzemy pod uwagę – podkreśla agronom Agro Pool Prima. Stosowane dawki to 0,8 l/ha.