Adiuwanty – sposób na oszczędność

0
1144

Każdy ze stosowanych środków ochrony roślin ma spełnić swoje zadnie: zniszczyć chwasty, zwalczyć szkodniki lub uniemożliwić rozwój chorób. Najczęściej dąży się nawet do podniesienia ich skuteczności. Efekt ten można uzyskać, stosując najwyższe dozwolone dawki… Takie postępowanie zwiększa jednak koszty produkcji i ma szereg innych, również niekorzystnych skutków. Istnieją jednak też inne sposoby na podniesienie skuteczności stosowanych środków.

Uzasadnione i zgodne z metodami integrowanymi produkcji jest uzyskanie zadawalającego efektu przy zastosowaniu możliwie najniższych dawek. Bo przecież mniejsze dawki środków ochrony roślin, to równocześnie obniżony koszt zabiegu. A o taki nam przecież chodzi. W wielu przypadkach taki efekt można uzyskać, stosując adiuwanty.

Do najprostszej grupy adiuwantów należą surfaktanty nazywane także związkami powierzchniowo czynnymi. Do ich podstawowych właściwości zaliczyć należy równoczesną możliwość rozpuszczania się w wodzie i tłuszczach. Cecha ta pozwala z łatwością przemieścić się ze środowiska wodnego, którym jest ciecz robocza do środowiska tłuszczu, którym jest pokryta wierzchnia warstwa liści. Stanowi je kutikula i wosk, które w chemicznym rozumieniu są tłuszczami.

Drugą cechą surfaktantów jest zmniejszenie napięcia powierzchniowego. Ciecz opryskowa składa się z kulistych kropli, które pod wpływem adiuwanta rozpływają się na powierzchni liścia. W efekcie takiej zmiany cech fizycznych, substancja czynna znajdująca się w kropli wody ma możliwość większego kontaktu z powierzchnią liścia, na której dodatkowo została przekroczona bariera, jaką stanowił nierozpuszczony wosk. Zjawisko to jest bardzo podobne do mycia tłustych naczyń, stąd swojego czasu bardzo popularny w ochronie roślin stał się popularny płyn do mycia naczyń „Ludwik” – rzeczywiście jest to również surfaktant.

W praktyce stosowanie adiuwantów może się odbywać w kilku formach. Najprostszym rozwiązaniem jest wprowadzenie go przez producenta do składu preparatu. Takim przykładem może być Axial 100 EC – wcześniejsza wersja środka wymagająca adiuwanta i nowsza forma Axial 50 EC z już „wbudowanym” dodatkiem wspomagającym. Również stosunkowo nowa forma użytkowa OD jest zarazem informacją, że preparat zawiera adiuwant. W tym przypadku można porównać herbicyd Maister 310 WG zalecany z adiuwantem oraz Maister 31 OD z już wbudowanym.

Najczęściej adiuwanty są zalecane do form użytkowych SC, SG, WG i WP, czyli do preparatów zawiesinowych. Aby w cieczy roboczej substancja jak najdłużej była równomiernie rozproszona, dodaje się do niej adiuwanty. Ich dodatek jest rozpatrywany także w dwóch aspektach. Część herbicydów posiada obligatoryjne zalecenia łącznego stosowania z adiuwantem, część tylko informuje o pozytywnym wpływie na działanie preparatu, a decyzja o zastosowaniu go pozostaje w gestii plantatora. Najwięcej „zamieszania” jest z preparatami formulacji WG. Przykładem może być herbicyd tribenuron metylu (Granstar i wiele innych), który jest zalecany we wszystkich możliwych formach, tzn. koniecznie z adiuwanten, można z adiuwantem, bez adiuwanta. Co w takiej sytuacji zalecić użytkownikom? Z pewnością dodatek wspomagający nie zaszkodzi. Nie jest to oficjalne zalecenie nauki, ale specjaliści od techniki stosowania śor. twierdzą, że adiuwanta nie można przedawkować. Oczywiście do pewnych granic, przykładowo pomyłkowe zastosowanie podwójnej dawki nie spowoduje uszkodzenia rośliny uprawnej, ale uzyskanego efektu skuteczności po zastosowaniu zalecanej dawki również nie zwiększy. Warto zwrócić uwagę, że dodatek adiuwanta również zwiększa skuteczność w stosunku do chwastów starszych, których okres największej wrażliwości minął oraz w stosunku do gatunków, które w etykietach są wymienione jako średnio wrażliwe.

Adiuwanty to obszerna tematyka ochrony roślin. Jeżeli są one zalecane obligatoryjnie lub zgodnie z rejestracją istnieje zalecenie łącznego stosowania, należy i warto takie informacje wykorzystać w praktyce.